Login lub e-mail Hasło   

Ślad węglowy per capita - Polska zieloną wyspą

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,40400?
Największym emitentem CO2 w Europie są Niemcy. W ilości emisji cieplarnianej Polskę wyprzedzają nie tylko Wielka Brytania czy Włochy, ale i zielona, bo oparta na atomie Francja...
Wyświetlenia: 149 Zamieszczono 17/12/2018

Największym emitentem CO2 w Europie są Niemcy. W ilości emisji cieplarnianej Polskę wyprzedzają nie tylko Wielka Brytania czy Włochy, ale i zielona, bo oparta na atomie Francja. Polski wkład w emisję globalną jest poniżej 1%, więc nawet gdybyśmy zgodnie z życzeniem tych, którzy chcą przejąć polskie złoża, zarżnęli calutki nasz przemysł węglowy - świat nawet by tego nie zauważył. My byśmy to oczywiście zauważyli, gdyż w efekcie powstałyby w Polsce nowe obszary biedy.

Wbrew szumnej retoryce unijnej o redukcji emisji CO2 ogólny trend w całej Unii jest całkowicie przeciwny. W 2015 na 27 krajów UE aż 18 zwiększyło emisje CO2. W roku 2017 liczba członków wspólnoty, którzy zwiększyli emisje wzrosła już do 20. Francja, która najwięcej ostatnio mówi o redukcji emisji, zwiększyła emisje o 3,2%. Tak samo Włochy. W Hiszpanii emisja wzrosła o 7,4%. Samotnym liderem pod względem wielkości emisji pozostają Niemcy odpowiadające za 23 proc. emisji CO2 w krajach UE.

Gdy się jednak podkreśla, że to "zielony" Zachód emituje więcej, podnosi się krzyk, że Niemców czy Francuzów jest więcej niż Polaków, więc nie można jedynie patrzeć na całościowe emisje. Okazuje się jednak, że nie tylko bezwzględnie, ale i względnie Europa Zachodnia jest wyraźnie większym obciążeniem dla klimatu niż Polska. Tzw. ślad węglowy per capita największy jest na wyspach brytyjskich, w zielonej Finlandii, w wiatrakowej potędze - Danii oraz w Niemczech. A Polska jest zieloną wyspą dla naszego klimatu. Dane pochodzą z badań opublikowanych w Environmental Research Letters: 

Mapping the carbon footprint of EU region.

Jeśli idzie o emisje CO2 w tonach per capita według Banku Światowego, obejmujące zarówno przemysł, jak i gospodarstwa, Polska (7,5) ma wyraźnie niższy poziom niż średnia dla naszej grupy krajów OECD (9,5). Musimy się odnosić właśnie do OECD, bo tylko tam są podobne do Polski kraje, które mają bogate zasoby węgla kamiennego. Więcej emitują nie tylko Niemcy, ale i takie kraje jak Finlandia, Czechy, Norwegia czy Estonia:

  1. USA 16,5
  2. Australia 15,4
  3. Kanada 15,1
  4. Estonia 14,8
  5. Korea Płd 11,6
  6. Holandia 9,9
  7. Japonia 9,5
  8. Norwegia 9,3
  9. Czechy 9,2
  10. Niemcy 8,9
  11. Finlandia 8,7
  12. Belgia 8,3
  13. Izrael 7,9
  14. Nowa Zelandia 7,7
  15. Polska 7,5
  16. Irlandia 7,3
  17. Austria 6,9
  18. UK 6,5
  19. Grecja 6,2
  20. Islandia 6,1
  21. Dania 5,9
  22. Słowacja 5,7
  23. Włochy 5,3
  24. Hiszpania 5
  25. Francja 4,6
  26. Szwecja 4,5
  27. Litwa 4,4
  28. Węgry 4,3
  29. Szwajcaria 4,3
  30. Łotwa 3,5

Nie słuchajmy antywęglowej propagandy, bo nie o klimat w niej chodzi, lecz o energetyczny gambit wielkich tego świata. 

Unia będzie utrudniała rozwój technologii węglowych. Ale przecież podobnie będzie zapewne utrudniała technologie jądrowe, które obecnie są modną retorycznie alternatywą dla węgla - skoro od atomu odchodzą Niemcy, a i Francja redukuje, to znaczy, że już wkrótce będzie na cenzurowanym tak jak węgiel. Poza tym pamiętajmy, że na wybudowanie reaktorów atomowych o mocy 6 GW potrzeba 150 MLD ZŁ.

Niemcy spalają znacznie więcej węgla niż Polska. I jest to węgiel znacznie gorszej jakości. Mają więcej energetyki odnawialnej, ale nie dlatego, że redukują swój potencjał węglowy, lecz dlatego, że zamiast zwijać produkcję, jak robiła to III RP, znacznie ją rozwijają i w efekcie muszą rozwijać alternatywy energetyczne, bo nie mają tyle węgla, by zasilić całą gospodarkę. Mają węgiel brunatny, a ten nie jest zbyt mobilnym surowcem i elektrownie trzeba robić tam, gdzie są kopalnie. Gdyby mieli takie złoża kamiennego jak my, z pewnością mieliby bujny rozkwit elektrowni węglowych i pewnie także czystych technologii. Gdybyśmy leżeli tam, gdzie Niemcy, prowadzilibyśmy identyczną politykę energetyczną. Ekoreligia nie ma tutaj nic do rzeczy. To kwestia czysto ekonomiczna, gospodarcza. My także, jeśli planujemy się reindustrializować, powinniśmy obok węgla rozwijać technologie odnawialne, ale z powodów dywersyfikacyjnych. Potrzeba bowiem nie tylko dywersyfikacji zewnętrznej, ale i wewnętrznej. Ale powinniśmy je rozwijać nie zamiast przemysłu węglowego, lecz obok przemysłu węglowego. Ten może być naszym wielkim atutem.

Polska powinna inwestować w czyste technologie węglowe, w technologie geotermalne oraz na potęgę budować biogazownie z metanu pochodzącego z rolnictwa, wysypisk, ścieków oraz kopalni.

PS. Nie mylcie emisji czy śladu węglowego ze smogiem. Ten najbardziej nie dający nam oddychać smog nie powstaje z energetyki węglowej, lecz z biedy: z tego, że ludzie palą śmieciami oraz jeżdżą starymi samochodami.


Autor: Mariusz Agnosiewicz

Podobne artykuły


53
komentarze: 20 | wyświetlenia: 8991
33
komentarze: 25 | wyświetlenia: 84565
28
komentarze: 11 | wyświetlenia: 22759
25
komentarze: 26 | wyświetlenia: 3269
29
komentarze: 16 | wyświetlenia: 3065
18
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1450
31
komentarze: 54 | wyświetlenia: 7233
3
komentarze: 0 | wyświetlenia: 22019
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1065
8
komentarze: 31 | wyświetlenia: 864
27
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3378
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1945
23
komentarze: 16 | wyświetlenia: 3393
19
komentarze: 10 | wyświetlenia: 21348
 
Autor
Dodał do zasobów: copypaste
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska