Login lub e-mail Hasło   

Polskie Państwo Podziemne - opór przeciw władzom komunistycznym 1956-1989

Prawda jest rodzajem tajemnicy I nie musi składać się z samych faktów… / Oliver Sacks / Naród polski, jak i podejmowane decyzje na przestrzeni dz...
Wyświetlenia: 43 Zamieszczono 20 dni temu

 

Prawda jest rodzajem tajemnicy

I nie musi składać się z samych faktów…

 

/ Oliver Sacks /

 

Naród polski, jak i podejmowane decyzje na przestrzeni dziejów, na pewno w specyficzny sposób rzutowały na Jego istnienie, losy, trwanie oraz postrzeganie na arenie europejskiej, ale i międzynarodowej. Wiadomo, że nie łatwo zrozumieć Polaków, a tym bardziej ich postępowania, oraz niektórych postaw. Osobliwa polska mentalność pojmowania chociażby takich płaszczyzn jak m.in.: polityka,[1] patriotyzm,[2] szacunek,[3] jest znana daleko i szeroko nie tylko na „starym kontynencie”  Europy, ale także poza jej granicami…

Okres ostatniej wojny światowej, swoim zaskoczeniem, bezwzględnością czynów, tragizmem agresji i brutalnością postępowania, wymusił, a właściwie narzucił państwu[4] polskiemu, przy minimalnym zachowaniu jego własnej należnej tożsamości, istnienie i funkcjonowanie – Polskiego Państwa Podziemnego.[5] Organu, który tworzył się stopniowo zarówno poza granicami napadniętego i okupowanego przez najeźdźców państwa, jak i poprzez dobrowolne podporządkowywanie różnych organizacji zbrojnych i nie tylko, prowadzących zarówno bierną, jak i czynną walkę zbrojną z okupantami. Dzięki niemu państwo nigdy tak naprawdę się ani nie poddało, ani nie umarło pod naporem agresora, okupacji, ani nawet internowania polskiego uciekającego („ewakuującego się”) rządu. Mało, dzięki niemu właśnie było dalej dość precyzyjnie, jak na wojenne warunki sterowane i uświadamiane jak dalej postępować i w którą stronę iść. Mogło czerpać potrzebną wiedzę i siły do funkcjonowania, oraz wciąż prowadzonej zdecydowanej i stanowczej walki z okupantami polskich ziem. Taki stan trwał, wydawałoby się, do momentu zakończenia działań wojennych na ziemiach polskich, łącznie z potrzebą, a nawet wręcz koniecznością, dokonania wielkiego zrywu narodowego, zaznaczającego przed Europą i światem polską niezależność oraz niepodległość, w postaci pamiętnego, choć niestety krwawego Powstania Warszawskiego. Wszystko to, co nastąpiło później, maluje już tylko mroczną i przytłaczającą przez dziesiątki lat gehennę[6] i tragedię Narodu, wobec nie pierwszej przecież zdrady Zachodu pozostawienia Polakom tylko samym sobie…

Wiadomo, że struktury Polskiego Państwa Podziemnego (dalej: PPP) w chwili bliskiego końca II wojny światowej, ulegały różnym mniejszym bądź większym uproszczeniom i przekształceniom, a w końcu – ostatecznemu i formalnemu rozwiązaniu. I tu zaczyna się niewiadome. Otóż część obecnych źródeł informuje, iż nastąpiło wtedy  właśnie formalne rozwiązanie PPP przez aktualnego wówczas dowódcę tych sił – generała Leopolda Okulickiego[7]. Stało się tak, jakoby przy okazji likwidacji formalnej siły zbrojnej podziemnego państwa – Armii Krajowej (dalej: AK), a więc z dniem 19 stycznia roku 1945. Inne źródła podają jednak, iż powyższe rozwiązanie PPP, nastąpiło dopiero z dniem: 1 lipca roku 1945 – gdy przestał funkcjonować emigracyjny organ: Rady Jedności Narodowej.[8] Pewna grupa historyków uważa natomiast, iż okres rozwiązania Polskiego Państwa Podziemnego, to na pewno dopiero okres stycznia roku 1947, gdy nastąpiło ostateczne rozbicie Komitetu Porozumiewawczego Organizacji Polski Podziemnej.[9] Jeszcze inni badacze, przesuwają ten okres dopiero na listopad roku 1947, gdy nastąpiła ostateczna likwidacja – IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość (dalej: WiN)[10]. Kolejna, różna od wymienionych grupa badaczy historii dowodzi, że podziemna walka z sowietyzmem trwała przecież dalej, a więc co najmniej do… 21 października roku 1963, gdy zginął otoczony przez polsko-sowieckich siepaczy[11] ze Zmilitaryzowanych Oddziałów Milicji Obywatelskiej (dalej: ZOMO), pod przewodnictwem ”bezpieki”, ostatni żołnierz-symbol AK, a potem WiN – Józef Franczak pseudonim: „Lalek[12].

Niestety, wciąż jeszcze najsłabiej poznanym wątkiem niby odległej, ale jakże współczesnej nam historii Narodu, pozostaje okres tworzenia i funkcjonowania licznych, choć drobnych organizacji tajnych nastawionych na dalszą ciągłą kontynuację walki „podziemnej” z władzą komunistyczną, aż do upadku tego zbrodniczego systemu w roku 1989.

Czy i dlaczego PPP wciąż jednak dalej funkcjonowało, mimo ostatecznego zakończenia przecież otwartych działań wojennych i zbrojnych? Otóż dlatego, iż państwo polskie, mimo formalnego odzyskania wolności, niepodległości, a nawet zwrotu prastarych piastowskich ziem (tylko kosztem utraty Kresów na rzecz <<wielkiego sowieckiego brata>>), oficjalnie już od dnia 5 marca 1946 roku, znalazło się przecież poza słynną „żelazną kurtyną”[13], przebiegającą na linii: Szczecin – Triest (wspierała się od roku 1955 o granice: austriacko-czechosłowacką, austriacko-węgierską, austriacko-jugosłowiańską), a tak właściwie, „linią” dzielącą Europę na dwie zasadnicze części. W taki oto najbardziej realny sposób, Polska została więc oddzielona niby mityczną granicą od szeroko pojętego Zachodu, a podporządkowana do państw tworzonego wtedy właśnie „bloku wschodniego” – czyli państw socjalistycznych zmierzających w linii prostej do… komunizmu – oczywiście pod dyktando sowieckie.  Mało, nastał wówczas dość burzliwy czas w powojennej przeszłości państwa polskiego.

opracował: Patrycjusz Nikitenko

Pierwsze społeczne trudności w funkcjonowaniu normalnego społeczeństwa pokazały już „wolne” wybory parlamentarne roku 1947 (bezczelnie i zdecydowanie sfałszowane przed społeczeństwem). Następnie śmierć sowieckiego tyrana – Stalina w roku 1953, oraz wprowadzenie częściowej tzw. destalinizacji (czytaj: odwilży politycznej), odwróciły generalnie uwagę od dość istotnego momentu, znów zmieniając zarówno postrzeganie ustroju, jak i społeczeństwa oraz stosunków wewnętrznych. Z kolei w roku 1956 śmierć Bieruta[14] - pierwszego komunistycznego prezydenta, jak i nakładające się tragiczne wypadki poznańskie tegoż roku (1956). Wiadomo, że od tego też roku – 1956 – według zachowanych częściowo dokumentów, „bezpieka” co roku zaczęła likwidowanie od kilku do kilkunastu takich „podziemnych” grup – przeważnie, choć nie tylko, o składzie młodzieżowym. Na pewno nie w pełni wytłumaczalnym, acz przerażającym w tym wszystkim pozostaje fakt, że może nawet około połowy lat 60, a może i dalej, znaczna większość tych organizacji miała zgromadzone poważne arsenały broni palnej i amunicji. Rozważała nawet, oczywiście w najbardziej dla siebie korzystnych i sprzyjających warunkach, możliwość prowadzenia otwartej walki zbrojnej, przeciwko rządom komunistycznym. Do tej chwili, walkę tę prowadzono głównie za pomocą nie zawsze wygodnych władzom haseł i napisów w różnych miejscach publicznych, na kominach i dachach różnych fabryk i zakładów pracy, poprzez ulotki, oraz ośmieszającą propagandę, w opowiadanych powszechnie „kawałach”, jak również formalne niszczenie komunistycznych symboli i emblematów (także przy tej „okazji”, symboli i znaków „wielkiego brata” – Sowietów). Wiadomo dzisiaj również, że zaangażowanie w ten  ruch byłych żołnierzy AK lub im podobnych, poza skromnymi grupkami było jednak bardzo znikome. Pamięć bezwzględnego mordu, katowni i niekończących się przesłuchań, oraz siłowego zastraszenia uczestników i ich rodzin przez „bezpiekę”, była wciąż za bardzo jeszcze świeża i żywa. W tworzonych organizacjach działali przeważnie ludzie młodzi, choć inspirowani przez byłych prawdziwych <bojowników>, ich rady i autorytet, aż do samego końca upadku totalitaryzmu w roku 1989. W marcu roku 1977, powstała z inicjatywy Andrzeja Czumy[15] oraz Leszka Moczulskiego[16] jawna organizacja opozycyjna wspierana przez środowiska chrześcijańsko-demokratyczne oraz niepodległościowe pod nazwą Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO; faktycznie nie posiadał formalnej struktury organizacyjnej; wydawał głównie czasopisma o treściach niepodległościowych, m.in.: „Bratniak” oraz „Opinia”), który rozpad się w roku 1978 na dwie osobne frakcje: Konfederacja Polski Niepodległej (KPN, na czele Leszek Moczulski; partia antykomunistyczna  o charakterze niepodległościowym nawiązująca do tradycji piłsudczykowskich; do roku 1989 działała w konspiracji), oraz organizację „”Ruch[17], współzałożona przez byłego oficera walczącego podziemia – Mariana Gołębiewskiego.[18] Inną równie ważną organizacją był chociażby założony w lutym roku 1978 – Komitet na rzecz Samostanowienia Narodu, w którym uczestniczyło już dużo więcej osób powiązanych z kontynuacją walki podziemnej. Na pewno olbrzymie znaczenie, ku wypełnianiu ciągłości tradycji walki podziemnej ze znienawidzonym komunizmem, była udana realizacja we wrześniu roku 1976 – Komitetu Obrony Robotników (dalej: KOR[19]), który jako pierwsza jawna organizacja opozycyjna na terenie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (dalej: PRL), zakładała udzielanie prawnej i materialnej pomocy wszystkim represjonowanym przez ówczesne władze robotnikom. Władze państwa ani „bezpieki”, nigdy nie zdecydowały się na zlikwidowanie tej organizacji, obawiając się znacznego szumu i niepokoju społecznego. Równie ważnym i doniosłym dla całego ówcześnie aktywnego podziemia, było sprecyzowanie w roku 1978 specjalnej „ulotki-apelu”, do świętowania w społeczeństwie polskim kolejnej, 60 już rocznicy uzyskania niepodległości, ale i aktywnego podejmowania otwartej walki z ustrojem i jego władzą narzuconej siłą Polakom. Apel ten w większości, opracowała wówczas grupa wyższych oficerów walczącego podziemia byłego AK[20], m.in.: Kazimierz Pluta-Czachowski (pułkownik; były żołnierz Legionów z roku 1918; szef sztabu dywizji z roku 1939; komendant organizacji „Orła Białego”; od roku 1940 w ZWZ; uczestnik powstania warszawskiego; po wojnie zesłany do Kazachstanu; więziony do 1956 pod fałszywymi zarzutami, od roku 1977 w organizacji ROPCiO)[21], Henryk Bezeg (podpułkownik; żołnierz Legionów roku 1918; żołnierz; w latach 1939-1944 szef intendentury ZWZ-AK; od roku 1977 w organizacji ROPCiO)[22], Michał Stempkowski (pułkownik; żołnierz I Korpusu do 1918 r.; od roku 1939 w AK; w latach 1943-1945 komendant okręgu AK Łódź; więziony pod fałszywymi zarzutami w latach 1945-1955; potem w organizacji ROPCiO)[23] oraz Władysław Liniarski (pułkownik; pseudonim „Mścisław”; komendant ZWZ-AK Białystok; po roku 1944 pozostawał w konspiracji, więziony za przynależność do organizacji ROPCiO).[24] W momencie wprowadzenia w granicach państwa polskiego tzw. „stanu wojennego”, cała opozycja walcząca z ustrojem i władzą komunistyczną, stanęła murem za kontynuacją PPP, wchodząc prawie w całości w szeregi tworzonej coraz bardziej spontanicznie „Solidarności”. Odrzucano jednak zdecydowanie możliwość czynnej walki zbrojnej w postaci działań partyzanckich, terroryzmu lub temu podobnych. Ograniczano się do czynnego udziału w strajkach, płomiennych wystąpieniach nawiązujących do chwalebnych tradycji polskiego oręża, w prowadzeniu zorganizowanego frontu podziemnego. Wprowadzony w roku 1981 nadzwyczajny stan siłowego „zamordyzmu” społeczeństwa polskiego w postaci słynnego już „stanu wojennego”, stworzył dosłownie kolejną możliwość eksplozji nowych organizacji podziemnych przeciwko władzy i jej kolejnym komunistycznym zamierzeniom. Zaistniały wtedy nowe organizacje, m.in.: „Powstańcy”, „Ruch Polski Podziemnej”, „Wolność-Równość-Niepodległość”, „Solidarność Polski Walczącej” (organizacją kierował – Kornel Morawiecki; powstała w roku 1982 w odpowiedzi na bezwzględne działania komunistów wobec „stanu wojennego” i uwięzienia opozycji legalnej; organizowali demonstracje uliczne, wydawali „bibułę” – nielegalne wydawnictwa i ulotki), „Ruch Społeczeństwa Alternatywnego” (właściwie łączył idee anty-komunistyczne z poglądami anarchii; bunt przeciwko budowie atomowej elektrowni w Żarnowcu, oraz przeciwko powszechnemu poborowi do wojska), „Ruch Wolność i Pokój” (protesty przeciwko sowieckim zbrojeniom i obowiązkowej służbie wojskowej – żądano formy służby zastępczej do odpracowania, wspierali idee pacyfistów), „Federacja Młodzieży Walczącej” (szczególnie młodzież studencka i szkół średnich tworzyła opór antykomunistyczny – starali się zakłócać święta i rocznice uznawane przez władze, organizowali demonstracje w nieuznawane przez rząd święta i rocznice np. 11 listopada, 3 maja; masowo produkowali „bibułę” – nielegalne czasopisma niepodległościowe i je kolportowali). Znów zaczęto gromadzić broń i podejmować różne, czasami nie do końca przemyślane akcje. Takim klasycznym przykładem, było działanie chociażby młodzieżowej grupy wywodzącej się najprawdopodobniej z Grodziska Mazowieckiego, która idąc wzorem tradycji AK i działając w imieniu – Sił Zbrojnych Polski Podziemnej, dokonała publicznego rozebrania i rozbrojenia kilku żołnierzy i milicjantów.[25]

Czym był  k o m u n i z m, oraz ludzie go reprezentujący przez długich i jakże tragicznych 50 powojennych lat dla normalnego społeczeństwa – zwykłych przeciętnych ludzi – chyba nie trzeba już dzisiaj nikomu tego specjalnie tłumaczyć. Stałe i przeraźliwie nadto blisko wyczuwalne piętno śmierci, totalitaryzmu, skrajnego poniżenia, a nawet najzwyklejszego upodlenia jednostki ludzkiej, na długie dziesiątki lat, odcisnęły swój jakże bolesny, a czasem nawet krwawy ślad w większości polskich rodzin, bliskich, bądź tylko przyjaciół i znajomych. Ból ten, jak i piętno strachu, przerażenia oraz pamięć o tym, pozostał niestety na zawsze… Tym bardziej nigdy nie ukojony i wciąż bolesny, ponieważ komunistyczna władza od samego początku, do samego końca bezczelnie i obłudnie kłamała, oszukiwała i ukrywała go pod szczytnymi hasłami jakoby: „…wszelkiej i pełnej pomocy dla robotników i chłopów(…). pomocy zadbania o rodzinę (…), kreowania nowego, lepszego i bardziej <świetlistego> życia codziennej socjalistycznej rzeczywistości dnia… ”. Jak malowała się owa „świetlista” rzeczywistość, pokazał dobitnie już okres pierwszych poważnych wyborów, gdzie w myśl „nieomylnego <wielkiego brata> Stalina” potwierdzono zasadę: nieważne kto i jak głosował, ale ważne kto liczył głosy…

Faktyczne represje ludzi w jakikolwiek sposób związanych z niepodległościowym podziemiem, innym jak komunistyczne, rozpoczęły się już w momencie wkraczania na wyzwalane ziemie polskie wojsk sowieckich, jak i coraz bardziej zsowietyzowanego Ludowego Wojska Polskiego (dalej: LWP) w roku 1944. Od samego początku również stosowano bestialskie metody przesłuchań, niszczenie wszystkiego i wszystkich, którzy w najmniejszym stopniu (a może tylko nawet „podejrzani” o taką przynależność), utożsamiali się z opozycją antykomunistyczną. Obecne zestawienie ewidentnych ofiar, niestety na zawsze pozostanie już niewiadome. Po pierwsze większość akt dotyczących tych osób, po prostu najnormalniej na polecenie najwyższych władz partyjnych, wojskowych, jak i rządowych – bezpowrotnie zniszczono, rozkradziono, „schowano jako <kwity> na czarną godzinę”. Po drugie – oprawcom naprawdę nigdy nie zależało i na pewno nie zależy, aby najdrobniejsze nawet fragmentaryczne szczegóły kiedykolwiek mogły ujrzeć światło dzienne. Posługując się więc przybliżonymi zaledwie szacunkowymi danymi, mamy prawo śmiało powiedzieć, że to tylko… dziesiątki tysięcy osób zakatowanych w śledztwach, zastrzelonych pod osłoną nocy (po sowiecku – strzałem w tył głowy), pogrzebanych w jakichś anonimowych mogiłach, nad którymi późnej chowano własnych wielkich przywódców bądź sekretarzy, lub… zesłanych na wieczne „wygnanie” w niezmierzone obszary sowieckiego imperium. Mało, te jakże skrupulatne mordercze działania, na dziesiątki lat rozbiły i zakłamały nie tylko najwłaściwszą prawdę o tamtych zdarzeniach i ludziach, ale nawet mity i legendy ich heroicznej walki i cierpienia. Komuniści przez długie dziesięciolecia (mieli więc sporo czasu), starali się usunąć wszystko nie tylko z pamięci tych którzy przeżyli lub ich rodzin, ale nawet jakichkolwiek wspomnień, literatury, tradycji i obyczaju. Tłumili wszystko wszędobylską restrykcyjną i bardzo uważną cenzurą, armią płatnych i wiernych „usłużnych” konfidentów, przytłaczającą ilością lansowania własnych „robotniczo-chłopskich” bohaterów, ich walecznych czynów, wielością przymusowego, a nawet obowiązkowego uczestnictwa w najprzeróżniejszych masowych świętach i uroczystościach, czynach, paradach. Wreszcie także wspierali się w każdej chwili gorącą i nigdy nie kończącą się miłością i przyjaźnią sowieckiego braterstwa broni i nie tylko. W momentach gdy i to nie wystarczyło, posługiwali się odwoływaniem do rozdzierającej wprost martyrologii Narodu polskiego i sowieckiego, oraz „bezsprzecznymi dowodami” obłudnego i do cna kapitalistycznego oszukiwania i wykorzystywania mas społecznych przez sanację[26], Piłsudskiego, Dmowskiego, bądź „zaplutego karła reakcji” (Zachodu). Czasami, nawet wbrew otwartym protestom, przeinaczano wszystkie zaistniałe fakty i zdarzenia, budując własne „wzorce” postrzegania – np. w przypadku obrony Westerplatte czyniąc z majora Sucharskiego wielkim bohaterem tylko dlatego, że wywodził się z rodziny robotniczej (ojciec był szewcem, a więc robotnikiem), pomimo, że faktycznie załamał się po pierwszym dniu obrony, i dalej prowadził ją jego zastępca i prawdziwy bohater tamtych zdarzeń – kapitan Franciszek Dąbrowski (niestety, oficer sanacyjny z rodowodem szlacheckim). Bądź budując własną masową organizację harcerską na wzorcach legendarnej warszawskiej międzywojennej „Czarnej Jedynki” (?!), mimo, że wtłoczono do tej organizacji zasady żywcem wyciągnięte od sowieckich pionierów. Czasami także próbowano odwrócić pewne zagadnienia, obarczając okres Polski międzywojennej i władze sanacyjne winą za chociażby wybuch i ofiary „bezcelowego” powstania warszawskiego. Wskazywano także wielokrotnie, iż główną siłę powstania, jak i oporu przeciwko faszyzmowi, stanowili jednak żołnierze – partyzanci oddziałów lewicowych: Gwardii Ludowej, Armii Ludowej, komunizującej części Batalionów Chłopskich. Organy partii komunistycznej, wszędzie gdzie tylko mogły, maksymalnie wyolbrzymiały rolę i potęgę komunizującej masy robotniczo-chłopskiej i Sowietów w wyzwoleniu ziem polskich, stawiając im dziesiątki, a nawet setki pomników, nazywając ich imionami ulice, parki i skwery, szkoły, a nawet zakłady pracy, bądź miasta (Katowice miały być przecież – Stalinogrodem). Z całą bezwzględnością również, likwidowano wszelkie możliwe źródła „przecieków” dostatniego życia na Zachodzie – zabroniono wyraźnie nawet (wzorem sowieckim) zawierania związków małżeńskich z obywatelami państw obcych poza socjalistycznymi. Zamknięto i uszczelniono granice zachodnie, zakazano wyjazdów poza blok socjalistyczny. Zwalczano całym rozpędem literaturę tzw. „drugiego obiegu”, wydawaną często nie dość, że nielegalnie, to formalnie pod przykrywką Kościoła. Wciąż faktycznych obrońców Polski – AK, NSZ nazywano „bandytami” i odszczepieńcami mordującymi spokojnych ludzi pracy utrzymujących porządek i ład w państwie – najbardziej krwawych funkcjonariuszy „bezpieki”, ZOMO, oraz walczących przeciwko „bandom i bezprawiu” żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (dalej: KBW; specjalne oddziały stworzone do bezpośredniej walki przeciwko niepodległościowemu podziemiu walczącego z komunizującą władzą). Wystarczyło w niby wolnym kraju słuchać „radia Wolna Europa”, lub innych rozgłośni zachodnich, bądź rozmawiać o tym nieopatrznie gdzieś na zewnątrz, by stać się jednym z wrogów ustroju i państwa oraz ściągnąć na siebie gniew społeczny, i zainteresowania właściwych organów, które mogły już wtedy dosłownie wszystko… Państwo nagminnie ogarnięte było w tym czasie szukaniem wrogów i szpiegów – począwszy od szeregów armii (np. słynny proces generała Tatara[27], szpiegów` nagminnie „łapanych” w Wojsku Polskim, Lotnictwie oraz Marynarce Wojennej – chodziło o przedwojennych oficerów z sanacji), aż do wrogów i szpiegów cywilnych (np. słynna afera mięsna – kara śmierci (wykonana) w roku 1965 dla dyrektora warszawskiego przedsiębiorstwa Miejski Handel Mięsem Stanisława Wawrzeckiego; ojciec znanego polskiego aktora: Pawła Wawrzeckiego; – z polecenia partii i jej sekretarza – Władysława Gomułki[28] za m.in. ogólne braki na rynku mięsnym w kraju). Wszędzie siarczyście oferowano bądź wyroki śmierci i natychmiast pod osłoną nocy sprawy „załatwiano od ręki”, bądź długoletnie więzienie w kraju, lub… „krótkotrwałe” przy pracy u „wielkiego brata” (np. kopalnie uranu, rtęci, ołowiu, węgla, diamentów…, gdzie umierało się po kilku miesiącach bądź najwyżej kilku latach), skąd praktycznie wróciło mogło co najwyżej około 10 % skazanych.

Swoistym, bardzo ciekawym elementem stała się przebudowa edukacji. Przede wszystkim nie uznano autorytetu przedwojennej nauki i grona naukowców z tytułami profesorów włącznie, serwowanych za pośrednictwem Polskiej Akademii Umiejętności (PAU). Komuniści założyli własny organ – Polska Akademia Nauk (PAN), którą uważano za wartościowszą od PAU. Mało, zabroniono i ukryto przed polskim światem cywilnym np. taką naukę jak – socjologia – którą wykorzystywano tylko do własnych, zdrożnie partyjnych celów (m.in. „badania” społeczeństwa, jego rozwoju, zależności, mniejszości narodowych, a nawet… manipulacji). Więcej, przy Komitecie Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (dalej: KC PZPR), stworzono również specjalny wydział uniwersalnego kształcenia w absolutnie wszystkich dziedzinach i dyscyplinach nauki, nadający nie tylko świadectwo dojrzałości (maturę), ale także kolejne tytuły i stopnie naukowe. W ten sposób z biegiem czasu, dla kumatych „towarzyszy” nadawano tytuły i specjalności w absolutnie wszystkich dziedzinach nauki i życia doczesnego. Podobnie zresztą postępowano w Ludowym Wojsku Polskim (ponieważ początkowo ponad 50 % całej kadry stanowili Sowieci, przeważnie wśród kadry oficerskiej i podoficerskiej), zaraz po wojnie wprowadzono niespotykaną dotąd zasadę: „nie matura, a chęć szczera zrobi z ciebie oficera”, pozyskując w ten sposób nową, polską kadrę w szeregi armii (niestety, wpływ wysokiego czynnika ideologicznego spowodował, że po roku 1989 miażdżącą większość tej kadry wysyłano na wielce „zasłużoną emeryturę”) . Zastosowano także wyjątkowe do niej podejście. Egzamin dojrzałości – maturę – można było uzyskać po 1-1,5 rocznym szkoleniu dodatkowym już w trakcie odbywania służby. Na tej samej zasadzie szkolono początkowo również większość wymiaru sprawiedliwości o czysto robotniczo-chłopskich korzeniach, posłusznych potem partii na każde jej skinienie (stąd m.in. setki padających wyroków śmierci dla ujawniających się i łapanych uczestników polskiego podziemia). Jednym z wielkich niezapomnianych wyróżnień dla Polaków, stało się wprowadzenie w roku 1949 do obowiązku nauki – języka rosyjskiego, który obowiązywał od tej pory na wszystkich etapach kształcenia w całym systemie państw budujących komunizm. Na przestrzeni lat 60-70 XX wieku, innym wygodnym dla władzy „przebojem” wobec szarej masy robotniczo-chłopskiej, stały się mieszkania w „wielkiej płycie”. Otóż wtedy można było przecież do woli podsłuchiwać (betonowe ściany ponad dziesięciokrotnie szybciej „przenoszą” głos niż powietrze) i obserwować (w niektórych blokach „wieczne matrony” w oknach interesujące się nieprzerwanie – kto, z kim, kiedy, gdzie… Powstawało w tym okresie masę filmów i seriali głoszących spryt i szybkość sowieckiej agentury i działania militarnego – chociażby słynny „Kapitan Kloss” lub „Czterej pancerni i pies”. Starano się powojenne dzieci i wnuki wychowywać w idei dozgonnej wdzięczności Związkowi Sowieckiemu. W kanonie lektur obowiązkowych na wszystkich etapach kształcenia pojawiły się lektury rodowodem z Rosji carów, sowieckiej lepianki, okresów Wielkiej Rewolucji Październikowej i oczywiście Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, chociażby m.in.: Samotny biały żagiel – Katajewa, Jak hartowała się stal – Ostrowskiego, bądź Los człowieka - Szołochowa. Wszędzie dominowała nieograniczona propaganda sukcesu (najczęściej tam gdzie bywał on sporadycznie, lub tylko zapowiadał, że być może… może się zdarzyć). Nagminnie powielano bylejakość produkcji i zarządzania ze skrzętnie wciąż ukrywanym bezrobociem włącznie. Im bliżej było końca wieku XX, tym bardziej narastała coraz bardziej głucho-brzmiąca pusta propaganda i ujawniała wyraźne pustosłowie władz rządowych (czytaj: w tym przede wszystkim – partyjnych) oraz rażące niekompetencje dyrektorów i prezesów z tzw. „nadania partyjnego” różnych szczebli gospodarki, przemysłu, kultury, edukacji… (w większości dyrektorów wielkich zakładów i fabryk, wybierano „z klucza partyjnego”, co niejednokrotnie nie znaczyło, że wybrana postać miała chociaż zielone pojęcie o dziedzinie w której zaczynała dopiero rządzić. Obserwowało się już wyraźnie pogarszające się coraz bardziej warunki życia i bycia. Coraz wyraźniej obnażała się faktyczna klęska „dziwnego” systemu zwanego socjalizmem, budującego komunizm. Następowały skrajnie wysokie skoki cen różnorodnych produktów i malało zaopatrzenie w towary codziennego użytku. Kolejni sekretarze partyjni zostali zmuszeni – dla ratowania państwa i polskiej racji stanu – do prowadzenia negocjacji i „pożyczek” na Zachodzie. Względem tego właśnie, niezwykle szybko rosło polskie zadłużenie zagraniczne, a przy tym skala… rozpijaczenia Narodu, korupcji, załatwiania wszystkiego „po znajomości” i „spod lady”. W końcu doszło się najprawdziwszej tragedii – zaczęło brakować podstawowych produktów żywnościowych, nie wspominając już o drastycznie ograniczonym szarym od wielu lat rynku ubraniowo-bieliźniano-obuwniczym, bądź… rynku podstawowych środków czystości i higieny. Padały kolejne władze towarzyszy, a „jedyna, faktyczna i niepodważalna siła Narodu” – partia komunistyczna, zaczęła już na dobre chwiać się w posadach. Ten wstrząs był tak potężny, że nie pomógł mu nawet solidny zastrzyk prezentacji siły i przemocy utopionej w bezgranicznym kłamstwie „konieczności” stanu wojennego, gdzie doszło do uwłaczającego, bo 40 lat po wojnie, rozdziału podstawowych produktów żywnościowych na kartki… jak w tragicznych warunkach po wojnie.

Niestety, następujący w jego wyniku finalizujący obalenie komunizmu tzw. okrągły stół, tak naprawdę „przetasował” pewną pulę znacznych stanowisk i zmienił kilkadziesiąt nazwisk w widocznych miejscach na scenie politycznej, pozostawiając tak pieczołowicie ćwiczony od lat „polski zamordyzm”. W ten sposób z upadkiem słynnej żelaznej kurtyny w postaci symbolicznego muru berlińskiego, komuna a wraz z nią totalitaryzm wreszcie upadł i skonał na oczach wyzwolonej w ten dziwny sposób masy robotniczo-chłopskiej. W końcowym rezultacie okazało się, że mimo tak bezpardonowej i na wskroś śmiertelnej walki PPP przetrwało, a nawet znacznie się wzmocniło. „Komuna” wraz z opcjonalną lewicą musiała wreszcie bezpowrotnie ustąpić, przegrać, upaść. I niestety na nic się zdały i nie pomogły jej nawet całe legiony wiernych, dyżurnych i zawsze dyspozycyjnych dla niej historyków i nie tylko…        

Jeżeli jesteś zainteresowany taką lub podobną  tematyką, to szukaj mnie: www.salon24.pl; www.historia.org.pl; www.racjonalista.pl lub w przestrzeni internetu

 

Literatura:

  • Czajka M., Kamler M., Sienkiewicz W., Leksykon historii Polski, Warszawa 1995.
  • Gut V., Józef Franczak ps. „Lalek”. Ostatni partyzant poakowskiego podziemia, Toruń 2004.
  • Kamiński Ł., Polskie Państwo Podziemne – długie trwanie w PRL (1956-1989) [w:] „Pamięć i Sprawiedliwość” (periodyk IPN), Nr 2, Warszawa 2002, s. 59-66.
  • Kiryk F., Jureczko A., Szkolny słownik biograficzny, Kraków 1996.
  • , Polskie Państwo Podziemne. Ciągłość i trwanie [w:] „Pamięc i Sprawiedliwość” (periodyk IPN), Nr 2, Warszawa 2002, s. 11-33.
  • Szymczak M.(red.), Słownik języka polskiego, t. 1-3, Warszawa 1978-1981.
  • dzieje.pl
  • wikipedia.pl
  • wikiquote.org

[1] Polityka – działalność władzy państwowej, rządu w dziedzinach: społecznej, gospodarczej, kulturalnej, wojskowej i innych, dotycząca spraw wewnętrznych państwa lub stosunków z innymi krajami, jak również wzajemnych stosunków klas, grup społecznych (np. rozdział władzy wewnątrz państwa); działalność klasy lub grupy społecznej, partii, uwarunkowana określonymi celami i interesami, mająca na celu zdobycie i utrzymanie władzy państwowej; cele i zadania takiej działalności, metody realizacji tych zadań; polityka może być m.in.: rolna, społeczna, kulturalna, wewnętrzna, zagraniczna, pokojowa, odprężeniowa; Źródło: M.Szymczak (red.), Słownik języka polskiego, t. 2, Warszawa 1979, s. 785.

[2] Patriotyzm – postawa społ.-polityczna i forma ideologii, łącząca przywiązanie do własnej ojczyzny, poczucie więzi społecznej oraz poświęcenie dla własnego narodu z szacunkiem dla innych narodów i poszanowaniem ich suwerennych praw; Źródło: M.Szymczak (red.), dz.cyt., t. 2, s. 621.

[3] Szacunek – cześć, poważanie, poszanowanie, uznanie; określenie wartości materialnej czegoś; Źródło: M.Szymczak (red.), dz.cyt., t. 2, s. 389.

[4] Państwo – organizacja społeczno-polityczna obejmująca zakresem swojego działania ogół członków społeczeństwa zamieszkującego określone terytorium, istniejąca dla zapewnienia panowania politycznego klasie panującej pod względem ekonomicznym i wyposażona w tym celu,  zorganizowany „aparat przymusu”. Państwo może być: feudalne, burżuazyjne, kapitalistyczne, demokratyczne, proletariackie, ludowe, socjalistyczne, suwerenne, niepodległe, konstytucyjne, policyjne; Źródło: M.Szymczak (red.), dz.cyt., t. 2, s. 595-596.  

[5] Polskie Państwo Podziemne – termin określający całokształt polskich organizacji konspiracyjnych działających w latach 1939-1945, uznających władzę rządu RP na uchodźctwie; główne jego elementy stanowiła: cywilna władza administracyjna (Delegatura Rządu na Kraj, od roku 1944 także – Krajowa rada Ministrów), siły zbrojne (początkowo: Służba Zwycięstwu Polski, następnie: Związek Walki Zbrojnej, a w końcu: Armia Krajowa), oraz przedstawicielstwo głównych sił politycznych (początkowo: Główna Rada Polityczna, a następnie: Krajowa Reprezentacja Polityczna, a od roku 1944 – Rada Jedności Narodowej). Państwo to było rozbudowywane stopniowo do roku 1944. Najbardziej widoczne jego struktury widać na przykładzie Generalnej Guberni, natomiast mniej rozwinięte na polskich ziemiach wcielonych zarówno do Rzeszy, jak i Kresów wschodnich. Jego autorytet uznawała większość społeczeństwa polskiego pod okupacją niemiecką; w 03.1945 roku kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego zostało uwięzione przez władze sowieckie (słynny „proces moskiewski”), pozostałe struktury, zakończyły swoją działalność do dnia 1 lipca roku 1945; Źródło: M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, Leksykon historii Polski, Warszawa 1995, s. 1090.

[6] Gehenna – piekło, miejsce wiecznych cierpień; bolesne i ciężkie przejście wielkiego cierpienia psychicznego lub fizycznego; Źródło: M.Szymczak (red.), dz.cyt., t. 1, Warszawa 1978, s. 641.  

[7] Gen. Okulicki Leopold (1898-1946) – pseudonimy używane: „Kobra”, „Niedźwiadek”. Posiadał stopień generała Wojska Polskiego. Ukończył gimnazjum w Bochni. Studiował w Wyższej Szkole Wojennej. Od roku 1915 w Legionach Polskich uczestniczył w rozbrajaniu Austriaków w Krakowie. Walczył we Lwowie i Przemyślu. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej roku 1920. Potem różne stanowiska sztabowe. W roku 1939 walczył w obronie Warszawy. Potem w Służbie Zwycięstwu Polski a następnie w Związku Walki Zbrojnej – dca okręgu Łódź. Następnie komendant obrony Lwowa w czasie okupacji sowieckiej. Aresztowany przez NKWD w 01.1941 r. i więziony w Moskwie. Uwolniony na mocy układu Sikorski-Majski. Został wtedy szefem Sztabu Armii polskiej w ZSRR (słynnej „Armii Andersa”). W 06.1943 roku odwołany do Naczelnego Wodza i szkolny jako „cichociemny”. Zrzucony  w 05.1944 r. na obszarze okupowanej Polski. Następnie w Komendzie Głównej AK jako Szef Sztabu. Od 21.12.1944 roku formalnie powołany na dcę AK, który rozwiązał tę organizachję 19.01.1945 roku. W 03.1945 r. aresztowany przez NKWD w Pruszkowie i skazany w 06.1945 r. w słynnym „procesie szestnastu” w Moskwie. Zmarł w więzieniu. Źródło: F.Kiryk, A.Jureczko, Szkolny słownik biograficzny, Kraków 1996, s. 297.

[8] Rada Jedności Narodowej (RJN) konspiracyjne przedstawicielstwo polskich ugrupowań politycznych; parlament polskiego państwa podziemnego; powstała 9.01.1944 r. w miejsce Krajowej Reprezentacji Politycznej. W jej składzie znaleźli się przedstawiciele Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS), Stronnictwa Ludowego (SL), Stronnictwa Narodowego (SN), oraz Stronnictwa Pracy (SP). W okresie 07.1944 roku dołączyli także przedstawiciele: „Ojczyzny”, „Racławic” oraz Zjednoczenia Demokratycznego. W dniu 15.03.1944 r. RJN przyjęła deklarację: O co walczy naród polski, a w dniu 22.02.1945 r. zaprotestowała przeciwko ustaleniom w Jałcie, deklarując jednocześnie dostosowanie się do nich. W okresie 27-28.02.1945 r. Sowieci aresztowali znaczną część członków RJN i wywieźli ich do Moskwy, gdzie ich sądzono w słynnym „procesie moskiewskim”. Z dniem 1.07.1945 r. RJN ustaliła – Testament Polski Walczącej i rozwiązała się. Funkcję przewodniczącego RJN pełnił członek PPS – K.Pużak, a po jego aresztowaniu w 03.1945 r. funkcję tę objął członek SP – J.Braun. Źródło: M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 1114.

[9] Komitet Porozumiewawczy Organizacji Demokratycznych Polski Podziemnej – do 09.1946 r. nosił nazwę: Komitet Porozumiewawczy Organizacji Polski Podziemnej, założony w 03.1946 r. jako ośrodek konspiracyjny skupiający przedstawicieli WiN, SN, Stronnictwa Niezawisłości Narodowej (byli „piłsudczycy”), oraz Niezależnej PPS (środowisko byłych działaczy PPS-WRN). Komitet opanował memoriał o ówczesnej sytuacji w Polsce złożony do ONZ (do ambasad USA i Wlk.Brytanii). Jego działacze zostali aresztowani przez władze „bezpieki” w okresie: wrzesień 1946 – styczeń 1947 r. oraz w 12.1947 roku. Skazano: W.Marszewski – kara śmierci, W.Kwieciński, W.Lipiński, A.Obarski – długoletnie więzienie. Źródło: M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 982.  

[10] Wolność i Niezawisłość (WiN) – organizacja konspiracyjna założona z dniem 2.09.1945 roku; była kontynuacją Delegatury Sił Zbrojnych. Prowadziła działalność wywiadowczą i propagandową, kierowała oddziałami partyzanckimi i usiłowała jednak ograniczyć ich aktywność do samoobrony przed władzami bezpieczeństwa, dążąc do ich stopniowego rozwiązania i wygaszenia ich działalności. Od roku 1946 delegatura WiN działała na Zachodzie, utrzymując kontakt z wywiadem USA. Na czele WiN stały – komendy, rozbijane kolejno przez bezpiekę. Do 11.1945 r. I komendą dowodził pułkownik J.Rzepecki. Do 10.1946 r. II komendą dowodził pułkownik Niepokólczycki. Do 01.1947 r. III komendą dowodził podpułkownik W.Kwiecieński. IV komendą do 11.1947 r. dowodził major A.Ciepliński. Bezpieka utworzyła fikcyjną V komendę posługując się nią do zniszczenia pozostałych ogniw organizacji i siejąc dezinformację, która działała do 12.1952 roku. Źródło: M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 1226.

[11] Siepacz – morderca, kat, oprawca, bandyta działający zwykle na czyjeś polecenie, będący na czyichś usługach; Źródło: M.Szymczak, dz,cyt., t. 3, Warszawa 1981, s. 214.

[12] Franczak Józef  (1918-1963) – pseudonimy: „Lalek”, „Laluś”, „Laleczka”, „Guściowa”; używał także przybranego nazwiska: Józef Babiński. Był wachmistrzem (sierżantem) Wojska Polskiego; uczestnik wojny obronnej; ostatni na ziemiach polskich żołnierz-partyzant niepodległościowego i antykomunistycznego podziemia. Pochodził z ubogiej rodziny chłopskiej, który trafił do wojska jako ochotnik. Po klęsce września 1939 roku znalazł się w niewoli sowieckiej skąd uciekł. W roku 1940 znalazł się w AK, gdzie działał do roku 1944. Wtedy przymusem wcielono go w szeregi 2 Armii Wojska Polskiego. W 01.1945 roku był świadkiem wykonywania wyroków śmierci na poddających się, ujawniających się i schwytanych żołnierzach-partyzantach z szeregów AK. Był to zdecydowany powód do dezercji z wojska. Początkowo przebywał na Wybrzeżu, ale na przełomie 1945/1946 powrócił na Lubelszczyznę. Wkrótce został złapany. I tym razem udało mu się uwolnić wraz z grupą zatrzymanych członków niepodległościowego podziemia, już wyraźnie walczącego z utrwalającą się władzą komunistyczną. Przyczynił się do zlikwidowania, ale i sam likwidował wielu funkcjonariuszy „bezpieki”, ale i współpracujących z nimi komunistycznych konfidentów. Założył nawet „patrol zbrojny” wymierzający kary chłosty lub śmierci na szczególnie nadgorliwych pracownikach „bezpieki”, Polskiej Partii Robotniczej (komunistycznej), oraz konfidentach. Nie ujawnił się w trakcie „amnestii” w 04.1956 roku, dalej się ukrywając. Od tej pory stał się najbardziej poszukiwanym zbrodniarzem w kraju. Jego znalezieniem i rozpracowaniem zajęło się około 100 „bezpieczniaków”, otaczając obserwacją i ścisłym nadzorem jego najbliższe grono. Wiadomo, że zdradził go brat stryjeczny jego narzeczonej – Stanisław Mazur, tajny współpracownik „bezpieki”. Otóż z dniem 21października 1963 roku około godz. 15.40 po południu, 35 funkcjonariuszy ZOMO (Zmilitaryzowane Oddziały Milicji Obywatelskiej, oddziały tworzone do pomocy w akcjach milicji oraz „bezpieki”) otoczyło Franczaka w jednej z jego leśnych kryjówek. Gdy wyszedł padł rozkaz by się poddał i oddał broń. Nie chciał tego zrobić, więc go zastrzelono. Ciało faktycznie około 21.00 dostarczono do Akademii Medycznej do Lublina, gdzie pozbawiono zwłoki głowy (miała podlegać badaniom medycznym). Najprawdopodobniej w cztery dni później – w nocy 25 października tegoż roku, rodzina wykopała z miejsca złożenia jego nagie ciało bez głowy i dokonała rytualnego pogrzebu. Prowadzone od 2007 śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) zrehabilitowało w pełni „ostatniego polskiego żołnierza-partyzanta” walczącego z sowieckim totalitaryzmem; odnalazło także odciętą głowę na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie, którą pochowano w asyście honorowej i Dowództwa Garnizonu Warszawa Piaski z dniem 15.03.2015.  Ciekawostką pozostaje, że jego syn Marek ur. w 1958 roku przez narzeczoną Franczaka – Danutę Mazur – dopiero w roku 1992 mógł i powrócił formalnie do nazwiska swojego ojca. Źródło: V.Gut, Józef Franczak ps. „Lalek”. Ostatni partyzant poakowskiego podziemia, Toruń 2004; www.dzieje.pl [dostęp: 2019.03.15, godz. 22.00]

[13] Żelazna kurtyna - zwrot słowny użyty przez premiera Wielkiej Brytanii – Winstona Churchilla, w trakcie wystąpienia w mieście Fulton na ziemi amerykańskiej w stanie Missouri w dniu 5.03.1946 r.; faktycznie było to powielenie tegoż zwrotu, który po raz pierwszy użył minister niemieckiej propagandy – Joseph Goebbels w dniu 25 lutego 1945 roku na łamach gazety: „Das Reich” w artykule – „Rok 2000”, wieszcząc jeszcze przed zakończeniem II wojny światowej finał sowieckiego zwycięstwa: „jeżeli naród niemiecki złoży broń, wówczas Sowieci  zgodnie z porozumieniem zawartym między Roosveltem, Churchillem i Stalinem, zajmą całą wschodnią i południowo-wschodnią Europę, w tym większą część Rzeszy. Nad tym terytorium zajętym przez Związek Radziecki, zapadnie żelazna kurtyna, poza którą nastąpi rzeź narodów…”; Źródło: www.wikipedia.org; [dostęp: 2019.03.17. godz. 17.00]; www.wikiquote.org oraz www.hpol.org [dostęp: 2019.03.20. godz. 18.00]

[14] Bierut Bolesław (1892-1956) – działacz polityczny, pierwszy prezydent powojennej Rzeczypospolitej Polskiej  (RP) z nadania sowieckiego, bardzo lojalny wobec Stalina, związany z sowieckimi służbami specjalnymi; w roku 1912 działacz Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS), a od roku 1918 w szeregach Komunistycznej Partii Polski (KPP). W latach 1941-1943 był pracownikiem niemieckiego zarządu miejskiego w Mińsku. Od roku 1943 w szeregach i kierownictwie Polskiej Partii Robotniczej (PPR). Poseł do Krajowej Rady Narodowej (KRN) w latach 1943-1947 oraz 1952-1956, a także na Sejm. W latach 1947-1952 prezydent RP. Od 09.1948 r. w ścisłym kierownictwie partii – najpierw w PPR a następnie zjednoczonej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR); skrupulatny wykonawca poleceń represji stalinowskich. Zmarł nagle (najprawdopodobniej otruty) po XX Zjedzie Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR) w Moskwie. Pochowany na Powązkach w Warszawie. Źródło: M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 52.  

[15] Czuma Andrzej (ur. w roku 1938) postać opisana w przypisie nr 17.

[16] Moczulski Leszek  (ur. w roku 1930) działacz polityczny i publicysta; w latach 1961-1969 redaktor czasopisma : „Stolica”; w roku 1977 razem z A.Czumą współzałożyciel Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO). W roku 1979 inicjator i założyciel Konfederacji Polski Niepodległej(KPN). Więziony w okresie lat 1981-1984 oraz 1985-1986. Kandydat na prezydenta RP w roku 1990. Autor opracowania „Wojna polska 1939”. Źródło: M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 485.

[17]Ruch” – grupa konspiracyjna założona w 1965 roku; jej celem była walka o niepodległość Polski. Przywódca Andrzej Czuma (prawnik, więziony w latach 1970-1974; współzałożyciel Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela – ROPCiO; doradca „Solidarności”; internowany w stanie wojennym; następnie w USA; od roku 1985 współwłaściciel rozgłośni radiowej w Chicago); planowali zniszczenie pomnika Lenina w Poroninie; rozbita przez „bezpiekę”; Źródło: M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 1129, 123. 

[18] Gołębiewski Marian (ur. 1911) – kapitan Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie; od roku 1942 działał w kraju, w latach 1943-1944 pełnił stanowisko komendanta obwodu AK w Hrubieszowie, a w latach 1945-1946 inspektoratu WiN w Zamościu; więziony w latach 1946-1956 i skazany na karę śmierci, zamienioną jednak na dożywocie; w roku 1955 zdołał zaprzysiąc rotą przysięgi AK przekonując do siebie kilkunastu współwięźniów i strażnika więziennego, dzięki czemu spowodował bunt i opanował więzienie w Sieradzu, za co otrzymał kolejny wyrok; władze chcąc się pozbyć kłopotu, zmusiły go w roku 1982 do przymusowej emigracja za granicę;  do  założyciel i uczestnik grupy konspiracyjnej „Ruch” oraz ROPCiO; od roku 1982 w USA; Źródło: M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 208. 

[19] Komitet Obrony Robotników (KOR) – pierwsza jawna organizacja opozycyjna w granicach PRL po okresie II wojny; początkowo kierowana przez 14 osób, a następnie przez około 35 osób, współpracującymi z dziesiątkami starych bojowników z byłych szeregów Polskiego Państwa Podziemnego; władze państwowe szykanowały jego uczestników z różnych środowisk, także studenckich. W 05.1977 roku organizacja ta powołała do życia – Biuro Interwencyjne KOR, które miało na celu wspieranie i udzielanie pomocy osobom prześladowanym przez władze. Od 09.1977 roku zmieniała nazwę na – Komitet Samoobrony Społecznej (KSS-KOR). Dalej ruch był mocno związany z walką – w tym przypadku, walką robotników o ludzką godność w tym nieludzkim ustroju. Organizacja posiadała swoje wydawnictwo, prowadziło szereg kursów i szkoleń nawet na szczeblu akademickim, wydawała swoją prasę, m.in.: „Biuletyn Informacyjny”, „Krytyka”, „Robotnik”. Członkami tej organizacji w różnych okresach jej działalności pozostawali m.in.: prof. Leszek Kołakowski, Jacek Kuroń (jeden z najbardziej ściganych opozycjonistów w PRL), Antoni Maciarewicz (późniejszy koordynator służb specjalnych oraz minister MON), Zbigniew Romaszewski (fizyk, senator, który wraz z żoną Zofią ściśle współpracował z podziemiem „Solidarności”), ks. Jan Zieja (wojenny kapelan Szarych Szeregów). Źródło: M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 981-982.

[20] Ł.Kamiński, Polskie Państwo Podziemne – długie trwanie w PRL (1956-1989) [w:] „Pamięć i Sprawiedliwość” (pismo IPN), Nr 2, Warszawa 2002, s. 59-66.

[21] M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 574.

[22] Tamże, s. 46.

[23] tamże, s. 714.

[24] Tamże, s. 409.

[25] Ł.Kamiński, Polskie Państwo Podziemne – długie trwanie w PRL (1956-1989) [w:] „Pamięć i Sprawiedliwość” (pismo IPN), Nr 2, Warszawa 2002, s. 59-66.

 

[26] Sanacja – popularna nazwa obozu politycznego zwolenników J.Piłsudskiego po roku 1926, pochodzące od hasła uzdrowienia (sanacji) stosunków politycznych głoszonych przez obóz „piłsudczykowski”; . Źródło:  M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 1135.

[27] Gen. Tatar Stanisław (1896-1980) – żołnierz I Korpusu w roku 1918; dca 3 Dywizji Piechoty armii Prusy w kampanii wrześniowej roku 1939; w latach 1940-1943 szef oddziału operacyjnego Komendy Głównej ZWZ-AK; w latach 1943-1944 zastępca szefa sztabu AK; w latach 1944-1947 w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie; w latach 1949- 1951 w szeregach Wojska Polskiego; w roku 1951 skazany pod fałszywymi zarzutami na dożywocie, zwolniony w roku 1956. Źródło:  M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 757.

[28] Gomułka Władysław (1905-1982) – pseudonim „Wiesław”; komunistyczny działacz polityczny, od roku 1926 w Komunistycznej Partii Polski (KPP), od roku 1942 w Polskiej Partii Robotniczej (PPR); od roku 1943 sekretarz Komitetu Centralnego partii; w latach 1944-1949 wicepremier; w latach 1945-1949 minister „Ziem Odzyskanych”; w latach 1945-1948 sekretarz generalny PPR, odwołany ze stanowiska z powodu „odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego:, więziony pod fałszywymi zarzutami w okresie lat 1951-1954; w latach 1956-1970  I sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (KC PZPR); miał duże poparcie społeczne; odpowiedzialny za polski udział w sowieckiej interwencji na terenie Czechosłowacji w roku 1968; w latach 70 XX wieku wydał rozkaz strzelania do cywili w wypadkach grudniowych, za co został odsunięty od władzy. Źródło:  M.Czajka, M.Kamler, W.Sienkiewicz, dz.cyt., s. 209.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1518
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1020
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 951
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 890
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 794
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 675
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 717
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 477
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 732
 
Autor
Artykuł



Na szczęście przyszła 'dobra zmiana' i wszyscy są już kompetentni a nadania partyjne są absolutnie zabronione. Ci najbardziej kompetentni dalej walczą o Polskę jak nijaki Bartłomiej M, który siedzi w pierdlu ku chwale Ojczyzny. Inni ciężko harują i umierają z głodu za 20 tys. miesięcznie i gdyby nie doraźna pomoc Beatki byliby ludzkimi wrakami. I niech mi ktoś powie, że taka Beatka za swe dobre serce nie ma prawa się wypudrować za 160 tys.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska