Artur Woyciechowsky
Moje trzy prawidła:
1. Kiedy trzeba jestem cierpliwy - trawa też kiedys stanie się mlekiem...
2. Czasami trzeba jako dobro oceniać mniejsze zło...
3. By dostać od życia, daję od siebie...
Artur Woyciechowsky: "Panie Mirosławie, ja naprawdę mogę zrozumieć i przyjąć do wiadomości, zaakceptować wiele zachodzących zmian. Niestety nie mogę jednak 'przełknąć', już nie tyle zmian, co po prostu kaleczenia naszego języka i postępu jego wulgaryzacji. Dlaczego mam tolerować wiadomości na komunikatorach zaczynające się od słów: 'kurwa, ja pierdolę...' po czym młody człowiek przechodzi do właściwej rozmowy... Tylko dlatego, że 'teraz tak się mówi'? Z racji mojego obecnego zajęcia, 'przebywam' często i długo w Internecie, a przedział wiekowy osób, z którymi koresponduję jest bardzo szeroki. Wystarczy wymienić kilka postów, a internetowa młodzieżówka już uzurpuje sobie prawo do poufałości. Mierzi mnie, kiedy ktoś kogo nie znam (w sensie nie mam w kontaktach) zaczyna rozmowę na Skype, czy GG od słów, a raczej ciągu znaków 'ejj', 'j35t3Ś' zamiast zwyczajowego 'witam', 'czesc, tu...' - i nie wydaje mi się to ...chore, czy staromodne. Ciekaw jestem Pana reakcji, kiedy otrzymałby Pan podobne zapytanie: 'cze chce helpa' - jako pierwsze słowa rozmowy GG. Kiedyś, kiedy ktoś zaczynał rozmowę 'jak burun', zwyczajnie nie odpowiadałem lub w ogóle blokowałem kontakt. Obecnie tego nie robię, gdyż nie widzę sensu w walce z językowymi wiatrakami. Mam jednak prawo do własnego zdania, a czy jest tendencyjne? No nie wiem..." do artykułu Polacy nie gęsi?. (16/12/2008) Artur Woyciechowsky: "@Azai: 'Poza tym rodzice też muszę się tym trochę interesować.' -
zainteresowanie rodziców to podstawa, ale z tym nie tak łatwo w dzisiejszym
zabieganym świecie. Nasza młodzież pozostawiona sama sobie często bardzo
szybko dorasta - po części z ciekawości, po części z braku innego zajęcia,
a po części z konieczności wyboru... Jeszcze inna grupa młodzieży to
zwykła łobuzeria i cwaniactwo w najgorszym tego słowa znaczeniu. W Toruniu
mieszka pewna dziewoja, która mając lat 13 zaczęła palić papierosy,
popijać alkohol i w ogóle korzystać z życia, popadając w konflikt w
prawem... Kiedy miała lat 14 przegięła z alkoholem i godziną powrotu do
domu. Ojciec nie wytrzymał i strzelił ją w papę... Było sporo po północy,
więc dopiero następnego dnia poszła na policję i zgłosiła, że ojciec
ją... molestuje seksualnie... Oczywiście skłamała, ale policja dała
wiarę gówniarze, która z dobrym prowadzeniem nie miała zupełnie nic
wspólnego. Sąd molestowania nie udowodnił, ale i tak 'za pobicie' ograniczył
prawa rodzicielskie ojcu i zakazał zbliżania się do córki. Matka nie
miała zupełnie wpływu na córunię, więc ta, korzystając z bezkarności
robiła co chciała. Mając lat 15, mały włos i pozbawiłaby życia moją
córkę... Stąd znam historię tej 'dziewczynki'. Zmierzam do tego, że w
wychowaniu dzieci nie możemy przegapić żadnej chwili z życia naszych
latorośli. Wystarczy moment nieuwagi i tracimy kontakt, a później już tylko
mały krok do tragedii. Bo niby skąd u 14-latki pomysł, aby oskarżyć ojca o
molestowanie (czyżby moda?), skoro nic takiego nie zaszło?... Z kogoś
zaczerpnęła wzorzec, ktoś podpowiedział jej co ma robić, co mówić, aby
'mieć spokój'. Że tak powiem - typowa 'Tereska'... Dalej utrzymuję, że
państwo powinno postawić na wielokierunkowe zajęcia pozalekcyjne. Specjalnie
wyszkolona kadra pedagogiczna, za odpowiednio wysoką pensję, powinna
prowadzić zajęcia, które nie pozwolą się młodzieży nudzić. Inaczej
'dres' będzie płodził 'dresa'..." do artykułu Dres - czyj to problem?. (01/08/2007)
|
Akcje
Informacje podstawowe
Login: weblion
Ranga: 
Ost. logowanie: 01/07/2010
Zarejestrowano: 15/11/2006
Statystyki
| Punkty: |
18.568 |
| Wyświetlenia artykułów: |
18.067 |
| Obserwujący użytkownicy: |
2 |
| Odwiedziny profilu: |
1.335 |
| Przeczytane artykuły: |
12 |
| Ocenione artykuły: |
0 |
| Komentarze: |
2 |
|