Login lub e-mail Hasło   

Recenzja Call of Duty: World at War

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://underek.blogspot.com/2008/11/rece(...)ar.html
Zachęcony pozytywnymi recenzjami gry Call of Duty: World at war postanowiłem ja pobrać. I to jak się potem okazało był mój pierwszy błąd.
Wyświetlenia: 1.354 Zamieszczono 17/01/2009
Zgłoszony przez 2 użytkowników jako zawierający nieprawdzie informacje

Zmarnowane godziny ( około 1 dzień z przerwami) na pobieranie a potem na samą grę. Pokonawszy małe problemy techniczne, odpaliłem po raz pierwszy w życiu grę z serii Call of Duty. Teraz mogę tylko żałować ze się wysiliłem i zmieniłem kilka wpisów w rejestrze.
Po tym wstępie chyba się domyślacie ze recenzja nie będzie zbyt przychylna. Dla lepszego zobrazowania całości podzieliłem całość na kilka części. Czas zacząć.

Fabuła:
Pierwsza misja i ze dwie kolejne można na upartego połączyć. Kolejne takie jak biegane z snajperka po Stalingradzie, liczne pobudki w „obozach jenieckich” są raczej mało powiązane ze sobą. Ogólnie zasada jest taka grając amerykańcami atakujemy od morza, ruskim ratują nas ( przyzwanie jedna ta sama osoba) z aresztu, malej chaty gdzie pilnuje nas kilku Niemców. I tak w kolo macieja, wiecznie to samo. Dalsza część gry tez jest podobna do siebie. Chodzimy albo po japońskich okopach a po zniszczonych miastach. Lokalizacje są bardzo podobne i pełne bugów. Wielokrotnie wpadałem w coś, z czego bez pomocy granata ( rzuconego pod nogi) wyjść nie dało rady. A i jeszcze jedno, wnerwiający pomysł twórców gry, który niepozwana bez wybicia wszystkich w lokalizacji iści dalej. Zwyczajnie stoimy w miejscu, zatrzymuje nas niewidzialna ściana.

Sztuczna inteligencja:
Pisząc słowo inteligencja śmieje się sam do siebie. Cos takiego jak inteligencja w tej grze po prostu nie istnieje. Grę odpaliłem na najtrudniejszym poziomie, pomimo to moi przeciwnicy wielokrotnie strzelając z odległości metra nietrafianą. To, co tez bardzo cieszy to ze śmiało można stanąć sobie za przeciwnikiem odejść od PC na 10 min a po powrocie zabić go. Nasz kochany bot nadal stoi odwrócony tyłem i strzela do naszych kompanów. Tego typu zachowań botów jest od groma.

Grafika:
Myślałem, że otacza mnie jedna wielka bitmapa, w dobie Crysis taka grafika to obraza doznań estetycznych gracza; ładny Berlin i niezły Stalingrad. Najwyższe detale.

Dźwięk:
Muzyka swoje, akcja swoje; wystrzały z broni beznadziejne, ogromny plus za głos K. Sutherlanda.


Z braku pomysłów na nazwy kolejnych działów zamknę resztę w jednym.
Całe przejście Call of Duty: World at war zajęło mi 7 godzin z przerwami na kąpiel, kolację i parę innych mniej absorbujących zajęć. Skoro Call of Duty i tak mam słabo powiązana fabułę istniałaby możliwość wsadzenia tam kilku dodatkowych misji. Te kilka lokacji wydłużyłoby grę o jakieś 4-5 godzin.
Same potyczki pozamykane niewidzialnymi ścianami do złudzenia przypominają wojny za czasów Napoleona lub wojen o niepodległość USA. Pamiętacie sceny walki z filmów, które opowiadają o tym okresie? Ja tak, zasada była prosta dwie armie stawały naprzeciw siebie w odległości kilku metrów i strzelały. W Call of Duty 5 mamy bardzo podobną sytuacje, osłonięci workami z piachu, które są niedoniszczenia walimy do przeciwników a oni giną i tak cały czas.

Wspomniałem o workach z piasku niedoniszczenia nie bez przyczyny. Zwykły ceglany murek jest wstanie wytrzymać ostrzał z bazuki czy czołgowego działa. Nieważne, czym walniemy, jeśli programiści niezaplanowani ze ma się to rozpaść to dana rzecz stoi nadal. Reasumując, niemożna rozwalić czołgiem tępego krzesła, przejechać je owszem, ale rozwalić nie.

Kończąc ten przydługawy tekst pozostaje tylko wspomnieć o broniach. Jak cala gra i nasze uzbrojenie jest monotonne i podobne do siebie. Praktycznie dwa rodzaje broni są użyteczne. A niezależnie od strony, jaką przyszło nam grać uzbrojenie jest niemal takie samo. Czy rzeczywiści uzbrojenie wojsk USA i Rosyjskich w czasach II wojny światowej różniło się kolorem i dwiema blaszkami, pozostawiam to wam?

Jeśli masz 7-8 godzin wolnego czasu i masz ochotę na monotonną, pełna błędów i głupoty grę niewymagającą myślenia to Call of Duty: World at war jest dla ciebie. Ja ze swojej strony odradzam ten tytuł.

Nagranie nie mojego autorstwa:

Podobne artykuły


21
komentarze: 12 | wyświetlenia: 79548
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 26952
17
komentarze: 10 | wyświetlenia: 7699
17
komentarze: 21 | wyświetlenia: 15200
15
komentarze: 2 | wyświetlenia: 121744
13
komentarze: 30 | wyświetlenia: 2639
12
komentarze: 22 | wyświetlenia: 11319
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 30933
73
komentarze: 18 | wyświetlenia: 28340
52
komentarze: 78 | wyświetlenia: 70142
40
komentarze: 21 | wyświetlenia: 19918
32
komentarze: 51 | wyświetlenia: 5891
31
komentarze: 20 | wyświetlenia: 2954
25
komentarze: 21 | wyświetlenia: 2898
 
Autor
Artykuł



"Zachęcony pozytywnymi recenzjami gry Call of Duty: World at war postanowiłem ja pobrać." Udostępnili za darmo czy testujesz na ile jesteś anonimowy/niepokonany w sieci ? :) A tekstu który popełniłeś nie nazwałbym za żadne skarby recenzją, to raczej pamiętniczek złodzieja-malkontenta.

Wiesz, doskonale zdaje sobie sprawę z złudności anonimowości sieci. Co do samej gry to najpierw pograj w nią a potem zobaczymy kto tu narzeka. Call of Duty: World at war jest naprawdę złą grą to jest prawda a nie narzekanie.

Tytuł tego tekstu powinien brzmieć "Z pamiętnika złodzieja-malkontenta". I w żadnym wypadku nie jest to recenzja.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska