Login lub e-mail Hasło   

Von - debiut dla odważnych

Recenzja płyty Sigur Ros "Von"
Wyświetlenia: 1.156 Zamieszczono 17/02/2010

„Von” to po islandzku „nadzieja”; Zapewne wielu fanów miało nadzieję, że debiutancka płyta Sigur Ros ukaże się także w naszym kraju – jak widać ich wytrwałość została nagrodzona. Nie będę ukrywał, że pozyskanie tej płyty nawet kilka lat po jej wydaniu graniczyło niemalże z cudem i odbywało się drogą całkowicie nieoficjalną. Nie da się także zaprzeczyć, że owa niedostępność materiału potęgowała w pewnym stopniu niezwykłość i tajemniczość opisywanej płyty. Dziś, gdy „Von” wchodzi do powszechnej dystrybucji, możemy zmierzyć się ponownie z jej legendą i w sposób dokładny przypatrzeć się korzeniom islandzkiej grupy.

Myślę że już na początku recenzji winno znaleźć się pewne ostrzeżenie: „Von” w znacznym  stopniu różni się od następnych dokonań Sigur Ros – jeżeli oczekujemy od niej bajecznych harmonii oraz „anielskich” wokali – srogo się zawiedziemy. Debiut Islandczyków to płyta w znacznym stopniu industrialna, wypełniona mechanicznymi instrumentami (jak chociażby „góralsko” brzmiące dzwonki) i niepokojącymi samplami, które przenoszą nas w krainę islandzkich legend, krajobrazów i pierwotnych wierzeń. Co krok natrafiamy na przeszywające krzyki, niepokojąco szumiący deszcz czy zawodzącą gdzieś w oddali melodię. Punktem kulminacyjnym tej stylistyki jest utwór „18 sekund przed wschodem słońca”, który wypełniony jest po prostu... ciszą.

Oczywiście znajdziemy tutaj także utwory stanowiące zalążek późniejszej stylistyki zespołu. Z siąpiącego deszczu wyłoni się genialny, majestatycznie rozbudowany „Hun Jord”, a przed ciszą poprzedzającą wschód słońca wybrzmi niezwykle dynamiczny „Myrkur”. W każdym z wymienionych utworów znajdziemy to, co rozbrzmiewa na późniejszych płytach, czyli wspomniane wcześniej anielsko brzmiące wokalizy, przepiękne harmonie oraz transowo brzmiące bębnienia. Najbliższe późniejszego stylu jest kończące płytę „Syndir Guds” nagrywane potem w wielu wersjach na potrzeby specjalnego singla.

„Von” to płyta dla odważnych. Zapewne nie każdy będzie w stanie zmierzyć się z industrialno-ambientowym koncept albumem, przenoszącym nas na obrzeża dalekiej Północy. Nie każdy też pogodzi się z faktem, że ów legendarny album tak diametralnie różni się od tego, co słyszał na „Agaetis Byrjun” czy „(...)”. Myślę jednak, że warto zaangażować się w tą płytę chociażby z tego względu, by przekonać się, jak wyglądają korzenie jednej z najciekawszych grup przełomu XX i XXI wieku. Gorąco polecam!

Podobne artykuły


12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 5834
25
komentarze: 7 | wyświetlenia: 14679
20
komentarze: 10 | wyświetlenia: 3155
20
komentarze: 34 | wyświetlenia: 1560
17
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1378
15
komentarze: 12 | wyświetlenia: 2330
15
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3130
18
komentarze: 16 | wyświetlenia: 4279
18
komentarze: 4 | wyświetlenia: 9193
294
komentarze: 62 | wyświetlenia: 104712
32
komentarze: 12 | wyświetlenia: 13483
29
komentarze: 14 | wyświetlenia: 12901
24
komentarze: 26 | wyświetlenia: 13382
22
komentarze: 13 | wyświetlenia: 5343
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska