Login lub e-mail Hasło   

Zaplecze magazynowe - zbędny wydatek czy konieczność?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://marketingowy.blox.pl/2013/08/Zapl(...)sc.html
Ostatnio wdałem się z kolegą w ciekawą dyskusję - czy przeciętnemu sklepikarzowi (przedsiębiorcy) jest potrzebne zaplecze magazynowe?
Wyświetlenia: 1.062 Zamieszczono 08/11/2013

Zanim zdradzę, do jakiego meritum doszliśmy - spróbujmy przyjrzeć się temu problemowi bliżej.

Teoretycznie, jeśli dostawy mamy codziennie lub w miarę naszych potrzeb często, to nie jesteśmy zmuszeni magazynować produktów.

Jeśli jednak dostawy są rzadsze, należałoby się zastanowić, czy takie zaplecze, nie byłoby  nam potrzebne. Owszem, zawsze można, cały towar wyłożyć na sklepie, ale…

No właśnie, zawsze istnieje jakieś „ale”. W przypadku braku zaplecza, skazujemy się na wyeksponowanie całego towaru
na sklepie, co wiąże się z tym, że klient wchodząc na sklep widzi obfitość towaru, a za jakiś czas, przed kolejną dostawą, widzi pustki. Poza tym, trudniej upilnować towar przed złodziejami, a produkt, który łatwiej magazynuje się w kartonach, nie zawsze zbyt zachęcająco wygląda na sklepie.

Jest jeszcze jedna kwestia: kwestia finansowa. Nie od dzisiaj wiadomo, że kupując większe ilości, płacimy mniej. Jeśli jednak, nie mamy gdzie danego produktu zmagazynować, a nasz dostawca nie zgadza się na dowożenie nam tego towaru na raty, mamy problem. W konsekwencji nie kupimy czegoś taniej, a więc nie zarobimy lub nie zrobimy promocji (nie przyciągniemy klientów), w konsekwencji, nie zarobimy więcej.

Więc, może jednak warto byłoby, zastanowić się nad tym udogodnieniem, co prawda jest to dodatkowy wydatek, ale za to, zyskujemy mobilność i elastyczność.

Na co dzień spotykam się z przypadkami, że sklepikarze, jeśli nie mają możliwości dokupienia czy dobudowania zaplecza,
to wynajmują jakieś pomieszczenie. Najlepiej, jeśli jest blisko. Np., jeśli sklep jest umieszczony w kamienicy - to wynajmują jakiś garaż w podwórku lub piwnicę, w danym budynku. W ostateczności lepiej mieć jakiekolwiek pomieszczenie magazynowe, nawet z dala od sklepu, bo wtedy możemy, w najgorszym wypadku, raz dziennie, dowozić dany produkt (np. jak jedziemy
do pracy).

Wyobraźmy sobie taką sytuację: jakiś przedstawiciel proponuje nam zakup większej partii towaru, po atrakcyjnej cenie, lub kusi nas gratisem (bądź to w postaci towaru, bądź w postaci jakiegoś urządzenia). Jeśli kupimy i dostaniemy gratis w postaci towaru, to na sklepie będziemy mogli dać mniejszą cenę za zakupiony produkt, więc zyskamy klientów. Jeśli dostaniemy gratis w postaci urządzenia dla nas - zyskamy bezpośrednio, choć sprzedaż nam nie wzrośnie - niemniej jednak w obu przypadkach zyskamy.
W przypadku braku jakiegokolwiek magazynu nic nie zyskujemy.

Oczywiście dochodzi tu kwestia dat ważności, czasu przez jaki to będziemy sprzedawać, zmian szaty przez producenta i jeszcze paru innych rzeczy. Ale to wszystko jesteśmy w stanie ocenić przed zakupem i przekalkulować, czy i w jakim stopniu będzie się
to nam opłacać.

A teraz zdradzę Wam, wynik mojej dyskusji ze znajomym:

Przebieg rozmowy był podobny do przedstawionego wyżej, każdy miał swoje za i przeciw, ale, to co Nas ostatecznie przekonało
– była rozmowa z dwoma przedstawicielami handlowymi, którzy akurat się „napatoczyli”. Obaj bez większego entuzjazmu stwierdzili, że w którymkolwiek sklepie by nie byli – czy miał on zaplecze, czy tylko część socjalną – to zawsze był tam jakiś towar. Jak sklep miał, tylko malutkie pomieszczenie socjalne – to tam były poupychane różne towary. Czyli, morał z tego taki, że lepiej od razu wygospodarować trochę wolnego miejsca (czy to w sklepie, czy jego pobliżu), niż później „ pluć sobie w brodę” i tracić okazję do zakupu większych partii towarów, po niższej cenie.

Ale wiadomo, jak to w biznesie – każdy musi sam wszystko przemyśleć i przekalkulować pod swoją własna sytuację.

Analizując swoją sytuację, warto wziąć pod uwagę:

  • zaopatrzenie (jak często mamy dostawy),
  • czy nie jesteśmy w stanie, na sklepie wygospodarować "magazynu" - np. szafki pod gablotami, ekspozytorami itp.,
  • czy kupując większe ilości dostaniemy rabat (czy zdołamy sprzedać w odpowiednim czasie większą partię towaru - terminy ważności),
  • czy w okolicy Naszej sprzedaży są pomieszczenia do wynajęcia i za ile - jeśli nie, lub są, ale drogie, to szukamy w pobliżu miejsca zamieszkania, lub wzdłuż Naszej drogi do pracy.

Marek (marketingowy) Gawłowski

marketingowy.blox.pl

CGMG.PL

Podobne artykuły


28
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1692
25
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6569
17
komentarze: 4 | wyświetlenia: 9690
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 645
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 11598
15
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3133
12
komentarze: 16 | wyświetlenia: 14642
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 3084
20
komentarze: 7 | wyświetlenia: 5082
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 14763
48
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6559
39
komentarze: 16 | wyświetlenia: 5979
 
Autor
Artykuł



Chyba zatrzymałeś się w latach 90-tych.....

@Marek Klimczak: Panie Marku widzę, że Pana wypowiedzi są bardzo konstruktywne, poprosiłbym o rozwinięcie myśli albo kontr artykuł w tym temacie. Z chęcią się doszkolę, od takiego specjalisty jak Pan. Czy jak w innych tematach, w których zabiera Pan głos, będzie Pan odgrywał malkontenta?

@Marek Gawłowski: P. Marku nie jestem malkontentem; akceptuję każdą sytuację.
Obecnie nie ma potrzeby magazynowania towaru, jest powszechnie dostępny. Oprócz istniejących hurtowni jest możliwość zaopatrzenia się u przedstawicieli danego producenta.
Na pewno jest Pan zorientowany, że istniejące sklepy internetowe nie muszą mieć żadnych zapasów.
Towar może być dostarczony przez producenta w ciągu 24 h.

@Marek Klimczak: Po pierwsze nie piszę o handlu internetowym (który nie musi mieć towaru, ale równie dobrze może go mieć - każde rozwiązanie ma wady i zalety). Po drugie owszem, towar jest ogólnie dostępny, ale kupując większe ilości (czasami wystarczy paleta) towaru - możemy liczyć na upusty cenowe, towary gratis, bądź inne gratisy. W momencie gdy nie kupimy więcej, nie otrzymamy gratisu, więc au ...  wyświetl więcej

@Marek Gawłowski: Napisał Pan: sklepikarz, a to kojarzę z małym pawilonem, gdzie zakupy robione są dwa lub trzy razy w tygodniu.
Przypuszczam, że miał Pan na myśli większy sklep tzn. ok. 100 m kw. pow. użytkowej.
Wtedy zapas ma rację bytu, ze względu na duże obroty i możliwości finansowe.
Istnieje tylko ryzyko okresowych obniżek cen przez producenta.

Również pozdrawiam.

@Marek Klimczak: Właśnie problem z zapleczem jest połączony z powierzchnią sklepu - bo czym większy sklep, tym droższe staje się utrzymanie dodatkowego zaplecza magazynowego i zgromadzonego w nim towaru (który przecież kosztuje). Do tego dochodzi potrzeba osoby, która tym się zajmuje (magazynier).
Ale weźmy np. taki mały osiedlowy sklepik, właściciel ma z niego zysk, ma też swoje oszczędnoś ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska