Login lub e-mail Hasło   

Grey, misjonarze literatury i sfrustrowane mróweczki

Wyróżnić się jest bardzo trudno. Nieograniczony dostęp do Internetu spowodował lawinowy wzrost piszących i krytykujących.
Wyświetlenia: 1.211 Zamieszczono 19/01/2018

Przeczytałam  kolejną dyskusję na temat słynnego „Greya”. Książka od wielu miesięcy nie schodzi z list bestsellerów. 

Wspomniana na początku dyskusja miała miejsce na portalu o dosyć wysokich aspiracjach, spodziewałam się więc czegoś odkrywczego, jakiejś próby analizy tego fenomenu. Moje nadzieje spełzły na niczym,  zetknęłam się jedynie z frazesami i ogólnikami, których setki można znaleźć w sieci.

W sferze krytyki dominuje  bowiem powielanie stereotypowych opinii i odkrywanie tego, co juz dawno odkryte. Inspirowani głęboką troską literaccy misjonarze generują na siłę problemy i demonizują pewne zjawiska. Tak naprawdę chodzi o pospolite pragnienie bycia zauważonym.


Wyróżnić się jest bardzo trudno. Nieograniczony dostęp do Internetu spowodował lawinowy wzrost piszących i krytykujących. Czasami padają bezsensowne propozycje zatrzymania tej lawiny poprzez jakieś administracyjne działania, które pozwolą na „oddzielenie ziarna od plew”. Ziarnem jest, rzecz jasna, twórczość pomysłodawcy, który, pełen głębokiej wiary we własny geniusz,  nie potrafi zrozumieć braku zainteresowania. Nierealne oczekiwania przeradzają się w wielką frustrację.

Autorzy, blogerzy-recenzenci  i użytkownicy portali często ulegają umysłowej inercji, tkwiąc mentalnie w dawno przebrzmiałej epoce – epoce wiary w autorytety. Kierując się swoistym intelektualnym snobizmem, usilnie starają się  wygenerować elity, nie dostrzegając, że zapotrzebowanie na nie ze strony czytelników już dawno wygasło.

Apokaliptyczne wizje związane z tłokiem w literackim świecie są mocne przesadzone, zwłaszcza, że tłok jest sztuczny. Blogerzy-recenzenci zapewniający sobie nawzajem frekwencję, liczne stada hejterów i lajkerów, przepychanki między autorami czy krytykami. Zainteresowanie czytelników tego typu aktywnością jest raczej mierne i, mówiąc szczerze, żadna to dla nich strata.

Podejrzewam, że z czasem nastąpi naturalny proces samoregulacji. Istotny bowiem jest powód, dla którego ktoś zaczyna publikować . Do wielu inicjatyw ich pomysłodawcy przystępują z entuzjazmem, który po jakimś czasie zamiera. Jeżeli pisanie nie jest pasją, rezygnacja z literackich ambicji jest nieunikniona.

Lepiej, gdy sobie uświadomimy, że największą szansę mamy na zaistnienie w charakterze jednej z tysięcy mróweczek w olbrzymim  internetowym kopcu.



Alicja Minicka 

https://alicjaminicka.blogspot.com

Podobne artykuły


15
komentarze: 35 | wyświetlenia: 1175
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 872
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 780
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 658
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 635
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 972
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 633
10
komentarze: 41 | wyświetlenia: 800
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 221
10
komentarze: 6 | wyświetlenia: 781
10
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1742
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 743
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1368
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 691
8
komentarze: 5 | wyświetlenia: 783
 
Autor
Artykuł



  Hamilton,  19/01/2018

Alicjo gdzieś się podziewała tak długo.?

@Hamilton Starszy:
Byłam niedaleko :)

@Alicja Minicka: Przed laty przeczytalem cos podobnego.
Jakas ekspedycja znalazla czlowieka ktory míeszkal sam na odludziu
i zapytali go, jak mozesz mieszkac tak daleko ?
Odpowiedzial..... daleko od czego ?
A wiec Alicja.......niedaleko od czego ?

  Hamilton,  20/01/2018

@Alicja Minicka: witam z ogromną przyjemnością.

„Jeżeli pisanie nie jest pasją...” dla większości publikujących komercyjnie, pisanie jest źródłem zarobku, z pewnością taki cel stawia sobie autor Greya. I stąd taki wygląd, promocja i taka tematyka książki. Sprzedaje się książki, jak gacie. I czy można powiedzieć, że jeśli producent majtek czuje pasję ;), to wtedy gacie chętnie będą kupowane. A on po prostu szyje miękkie, może z dobrej tkaniny, a ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz:
I masz rację i nie masz.
Owszem, okrągłą sumkę każdy chętnie przytuli, ale ja pisałam o możliwościach, jakie mają piszący. Co miesiąc trafiają na rynek setki nowych tytułów. Żeby zarabiać trzeba zaistnieć a reklama i promocja kosztują. Rynek książki to klasyczny przykład przewagi podaży nad popytem.
Zobacz, jak wyglądała promocja Katarzyny Bondy, chyba nie ...  wyświetl więcej

@Alicja Minicka: Niestety reklama stała się sztuką dla sztuki, którą już chyba wszyscy rzygamy, bo na niej najlepiej się zarabia ...

@Janusz Nitkiewicz:" I gdzie tu może być istnieć pasja przy produkcji dla mas? " ... by coś produkować masowo to trzeba umieć wyprowadzić normy pod daną produkcje, a to jest spore wyzwanie. Wyrobników z klapkami na oczach, a rozbuchaną chciwością nie brakuje. Właściwie koszty reklamy w współczesnym biznesie stały się kolejnym podatkiem, na utrzymanie mas umiejących krzyczeć.

@Alicja Minicka: Pisałaś o Greyu i o dyskusji o autorze. To z tym jest prosto, produkt (taki, jak pseudo leki, suplementy) i reklama (bez reklamy nikt tego nie kupi, gdyż nie będzie wiedział o takim samym produkcie, jak tysiące innych suplementów, a może gorszym. Trzeba oszukać klienta, a chociaż mu wmówić, że tego potrzebuje), i o pasji przy pisaniu takiej książki nie ma mowy (nie ściemniajmy), k ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  20/01/2018

Alicjo świat literatury opartej na tekście zanika. Stajemy się cywilizacją dźwięku i obrazu. Autorytetami stają się celebryci, gwiazdy sportu, aktorzy seriali "M jak miłość" i inne różne "chłopaki do wzięcia". Demokracja oprócz zalet ma też wady. W sztuce, literaturze, muzyce dominują ci, którzy potrafią się przebić, a nie ci co mają coś do przekazania. Wystarczy zaryczeć "ona tańczy dla mnie" i prezes TVP już wie co to jest misja kulturalna.

@Hamilton Starszy:
"celebryci, gwiazdy sportu, aktorzy seriali "M jak miłość" i inne różne "chłopaki do wzięcia""

A zauważyłeś, jak często takie osoby piszą ostatnio książki? Kasia Cichopek napisała kilka. Wydawcy wiedzą, że książkę osoby, która już jest sławna, łatwiej wypromować.

  Hamilton,  20/01/2018

@Alicja Minicka: Sława i popularność zawsze pomagała w tej materii. Wkroczyliśmy w fazę obrazu i dźwięku. Film, audiobook, blog. Książka i gazeta odejdą do lamusa. Żal, ale to jest chyba nieuniknione. Tego procesu nie da się już zatrzymać. Poprzednie pokolenie nie mogło pogodzić się z brakiem parowozów, koni i wielu innych, a nam już to nie przeszkadza.

@Hamilton Starszy:
A mnie nie jest żal, chociaż sama piszę. Lubię gry komputerowe i moim marzeniem jest napisać kiedyś scenariusz do przygodówki - najlepiej detektywistycznej. Ludzka kreatywność zawsze będzie potrzebna. Zmieniaja się jedynie formy.

@Alicja Minicka: biografie wielkich pisarzy, artystów i ogólnie ludzi nauki, sztuki i kultury pełne są "dróg pod górkę". Wielu z nich za życia nie doczekało się uznania. Van Gogh zmarł w przytułku i całe życie żył w nędzy. Dziś jeden jego obraz zapewniłby mu dobrobyt na całe życie. Kafka pisał do szuflady, a pracował za marne grosze jako podrzędny urzędnik. Pewnie nawet nie zdawał sobie sprawy, że ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska