Login lub e-mail Hasło   

Zanim chwycisz w rękę sztangę

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://spartan7.pl/trening/trening-artyk(...)sztange
Dobra, czytasz to, więc pewnie jesteś świeży w temacie i nie wiesz za który koniec chwycić sztangę. Jesteś kobietą, czy facetem ? Nie ważne.
Wyświetlenia: 14.709 Zamieszczono 28/02/2009

Ok., kulturystyka, fitness, wszystko fajnie brzmi, ale tym się teraz nie zajmiemy. Dlaczego ? Bo to, że przekroczysz próg siłowni nie czyni z Ciebie zawodnika. Jest tylko początkiem długiej drogi którą musiałbyś przejść, a to czy tego chcesz dowiesz się sam od siebie za parę miesięcy…

 „Ale w tym nie ma żadnej filozofii”, „Tylko tępe dresy pakują biorą koksy, a jak mają trzydzieści lat to umierają…” i tak dalej i tak dalej, pewnie sam to słyszałeś… Możesz słuchać ludzi którzy nie mają pojęcia o czym mówią, możesz też słuchać „mądrych” koleżków, którzy na rozgrzewkę wcisną Ci wiadro mety i każą zagryzać ryżem. Możesz, ale nie musisz.

 

Co więc się liczy w tym sporcie ? Dobry trening ? Dieta ? Hmm, też. Ale najważniejsze wg mnie trzy rzeczy to:

- silna wola

- systematyczność

- wiedza

Dlaczego silna wola ? Dowiesz się gdy nie będzie Ci się chciało podnieść dupy z krzesła i trochę się poruszać, albo gdy wbrew sobie będziesz wciskał kolejny talerz żarcia.

Systematyczność. Musisz chcieć i musisz znaleźć czas, zarówno na trening jak i na odpoczynek. Jeśli siedzisz 12 godzin w pracy, a potem idziesz na imprezę z kumplami, by po kilku kielichach i trzech godzinach snu znów zwlec się do roboty to nie spodziewaj się zbyt wiele.

Wiedza. To podstawa. Szukaj wiedzy w kompetentnych źródłach, musisz nauczyć się zasad i ich przestrzegać. Jeśli będziesz postępował zgodnie z pewną, nabytą wiedzą uzyskasz lepsze efekty w krótkim czasie.

 

Te podstawowe informacje kieruję dla wszystkich którzy chcą zacząć trenować czy kulturystykę, czy fitness, trójbój, a może po prostu by poprawić trochę swoją sylwetkę.

Niczego nie osiągniesz po pół roku. Nie spodziewaj się więc cudów. Nie wierz w cuda i cudowne środki. Sam musisz być narzędziem dla siebie. Dopiero po kilku miesiącach zrozumiesz czy jesteś na tyle silny by osiągnąć coś więcej w tym sporcie. Na pewno nie będzie łatwo. I nie ma tu miejsca dla mięczaków.

 

A teraz kolejne dwie ważne sprawy:

1. Trening

2. Dieta

Nie będę się tu bawił w procentowe porównanie co jest najważniejsze, a co mniej. Powód jest prosty, wykluczając obojętnie który punkt, pozostały da Ci niewiele. Nie ważne czy chcesz nabrać masy, czy ją stracić, musisz przestrzegać tych dwóch punktów bo są one kluczem do twoich dążeń.

 

„Chce ćwiczyć, ale nie mam gdzie” – jeśli chcesz ćwiczyć by stracić oponkę, zrobić kaloryferem, czy trochę zbudować i podkreślić swoje mięśnie to sprzęt nie jest Ci wcale potrzebny. A jeżeli masz głowę nie od parady to sam wykombinujesz sobie sprzęt do treningu. Możesz pobiegać, porobić brzuszki, pompki, ćwiczeń jest mnóstwo i naprawdę nie ciężko je znaleźć.

Chcesz nabrać masy i siły ? Wtedy potrzebny Ci jest sprzęt. Jeśli masz dostęp do siłowni, czy to u kumpla, czy w innym miejscu to masz szczęście. Jeśli nie, pokombinuj, rozejrzyj się popytaj, może ktoś ma jakiś stary sprzęt. Poszukaj kogoś kto może Ci zrobić jakieś urządzenia, lub udaj się do sklepu.

Nie potrzebujesz wszystkiego od razu, całe ciało dasz radę trenować na tym sprzęcie, tj:

- sztanga

- ławeczka

- stojaki (na sztangę)

- 2 hantle

- obciążenie

Na razie Ci to wystarczy. Uwierz na słowo. Z obciążeniem też nie przesadzaj, od razu i tak nie wyciśniesz 150 kilo. Ale tylko praca na dużych ciężarach da impuls twoim mięśniom do

wzrostu zarówno masy jak i siły.

 

„Jakie suple kupić na początek ?” – częste pytanie. Odpowiedź jest prosta – żadnych. Pierwsze kilka miesięcy treningu przeprowadź na „sucho”, jedynie trening i dieta. Musisz poznać swój organizm, to po pierwsze. Po drugie, na początku i tak będziesz szybko „rósł”. Pierwsze efekty są zawsze najlepsze i najszybciej je widać. Suple – ok., najlepszy czas przychodzi wtedy gdy następuje stagnacja.

A mamie powiedz, że –  gainer to jedzenie w proszku, a kreatyna to nie to samo co metanabol.

 

Koks ? Czyli sterydy. Nie daj się omamić koleżkom wciskającym Ci wszystko.

Nie masz 21 lat, twój organizm i układ hormonalny jeszcze się rozwija. Nie bierz koksu.

Ćwiczysz pół roku, rok… dwa… Nie bierz koksu.

Czujesz, że jest jeszcze w tobie potencjał. Nie bierz koksu.

Nie wiesz jak naprawdę działają sterydy. Nie bierz koksu.

Nie masz pojęcia jakie mogą być skutki uboczne. Nie bierz koksu.

Nie skonsultowałeś się z swoim lekarzem. Nie bierz koksu.

Masz środek z niepewnego źródła. Nie bierz koksu.

Można tak wymieniać jeszcze dłużej. A chodzi mi o to, że sterydy są tylko dla ludzi dorosłych, świadomych i wiedzących co chcą robić. To nie to samo co kreatyna, tutaj trzeba się już naprawdę znać na rzeczy.

 

Pamiętaj, że przeciwwskazania lekarskie co do twojego treningu to czerwone światło przed siłownią. Tyczy się to głównie treningu na większych ciężarach.

Konfrontuj swoją wiedzę w różnych źródłach i wśród różnych ludzi. Najlepiej wśród doświadczonych wyjadaczy, którzy uprzedzą Cię o błędach które sami popełniali.

Źródło: www.spartan7.pl

Podobne artykuły


35
komentarze: 22 | wyświetlenia: 9489
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 2467
16
komentarze: 1 | wyświetlenia: 5888
26
komentarze: 31 | wyświetlenia: 14263
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 21164
20
komentarze: 13 | wyświetlenia: 8118
23
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3425
14
komentarze: 38 | wyświetlenia: 3792
15
komentarze: 11 | wyświetlenia: 79695
17
komentarze: 2 | wyświetlenia: 14193
157
komentarze: 73 | wyświetlenia: 255601
 
Autor
Artykuł



Bardzo dobry artykuł. Ćwiczę mało czasu więc informacje tu zawarte na pewno mi się przydadzą.
Pozdrawiam.

  berlo,  28/12/2009

podstawy... :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska